Między słynnym “Intra-Murros” a plażą Sillon, Saint-Malo, czyli letnie miejsce spotkań Bretończyków (i paryżan spragnionych morza i słońca), skrywa wiele tajemnic. Za tym wszystkim stoi nadmorskie miasto o wielkiej historii, które gorąco polecamy odkrywać w butach biegowych, podczas pięknych, słonecznych (albo deszczowych, nie zapominaj, że jesteśmy w Bretanii 🤷♂️!) treningów biegowych. Ustawiamy scenerię: kawa na tarasie z widokiem na morze, żeby zacząć dzień, a potem piękny poranny bieg wzdłuż rozległych piaszczystych plaż Szmaragdowego Wybrzeża, wdychając rześkie morskie powietrze... brzmi kusząco, prawda?
To nie François-René de Chateaubriand napisał historię swojego miasta, ale wcale nie znaczy to, że nie jest ona wciągająca. Wikingowie i królowie Francji następowali po sobie w Saint-Malo. Zbombardowane w 1944 roku podczas II wojny światowej, to małe miasto w Ille-et-Vilaine (45 000 mieszkańców, i tak, to nie Tokio) obrało po tym wydarzeniu zupełnie inny kurs. Twierdza i ważny ośrodek handlu morskiego, korsarskie miasto stało się dziś słynnym turystycznym kurortem nadmorskim Bretanii, między innymi dzięki pięknym plażom zwróconym ku Kanałowi La Manche oraz swojej słynnej korsarskiej cytadeli.
Twoja wyprawa do Saint-Malo zaczyna się OBOWIĄZ-KO-WO od starego miasta (czyli Intra-Muros) z placem Chateaubriand. Możesz zrobić rundę po murach (idealne zresztą na nieoficjalny miejski trail), które dają bezpośredni dostęp do plaż takich jak Bon-Secours, Môle, Éventail czy Grand Sillon, zanim zgubisz się w licznych brukowanych i tętniących życiem uliczkach centrum. Oczywiście to nie koniec! Wpadnij na chwilę do Fortu (fenomenalnego) National albo do cité d’Aleth, gdzie możesz zobaczyć ruiny katedry Saint-Pierre. Demeure du Corsaire oraz kościół Saint-Sauveur to również jedne z najczęściej odwiedzanych zabytków miasta. Jeśli jesteś w okolicy, rusz odkrywać okolice, a zwłaszcza Parc de Briantais i jego słynne ujście Rance, na którego końcu znajduje się wyspa Grand Bé (ta na pewno wprawi cię w osłupienie). Chcesz jeszcze więcej? Kilka kroków stąd odkryj pointe du Meinga albo Rzeźbione Skały w Rothéneuf. Zdecydowanie warto rzucić okiem... a do tego to tylko 7 km pieszo, czyli idealny dystans na fajne nieoficjalne wyjście 🙂.
Ale naszym zdaniem najlepiej odkrywać korsarskie miasto biegiem! Najpopularniejsze miejsca do biegania w Saint-Malo to bez zaskoczenia trasa po murach oraz Plaża Grand Sillon. Możesz też wziąć udział w “Run&Visit”, biegu na 5 km proponowanym przez biuro informacji turystycznej! Jeśli celujesz wysoko, możemy nawet polecić najbardziej znane traile w okolicy, bo kalendarz biegów w Saint-Malo jest naprawdę fajny! Wspomnijmy o Intrail-Muros albo Passagère, świetnym biegu z miasta do miasta łączącym Dinard i Saint-Malo. Jeśli właśnie to kręci cię najbardziej, możesz też wybrać półmaraton Cancale–Saint-Malo. Możesz też zapisać się na świetne biegi odbywające się rzut beretem od Saint-Malo, jak Trail de la Côte d’Émeraude albo Trail des Ebihens... Żeby jak najlepiej przygotować się do tych wszystkich wydarzeń, proponujemy małe wyzwanie! Podczas treningowych rozbiegań spróbuj policzyć jak najwięcej Malouinières 🏠! Ale Jamy, co to są Malouinières? To proste: to rozległe rezydencje zbudowane w regionie w czasach, gdy Saint-Malo było korsarskim miastem.
Choć to niewielki nadmorski kurort na północy Bretanii, Saint-Malo oferuje całą masę wydarzeń. Zarówno jeśli chodzi o sporty wodne, takie jak Route du Rhum, Branlebas de Régates, Québec-Saint-Malo, jak i inne dyscypliny, na przykład Open 35 w tenisie (okej, to nie Roland Garros, ale sceneria jest naprawdę świetna!), na pewno znajdziesz coś, co poszerzy twoje sportowe horyzonty. To nie wszystko! Od czasu do czasu trzeba też poimprezować, a w tym Saint-Malo pomaga: od 1991 roku miasto gości Route du Rock (który przyjmował wielu światowej sławy artystów, takich jak Portishead, Tame Impala, The XX czy Massive Attack), a także Fête des Corsaires. A sport i świętowanie oznaczają jedzenie! Jesteś w idealnym miejscu, żeby się porządnie najeść! Do ciebie należy wybór: Kouign Amman, craquelins z Saint-Malo, bretońskie crêpes i galettes… W każdym razie mocno polecamy spróbować lodów Pedro et Alexis Sanchez (nie, nie chodzi o piłkarza), ale miej na uwadze, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo lodziarnia jest ofiarą własnego sukcesu (i tak, to instytucja od 1992 roku). Uwaga, na to trzeba zasłużyć! Liczymy więc na to, że w Saint-Malo wykręcisz świetny czas 😉!
A jeśli po tym wszystkim chcesz zobaczyć jeszcze więcej, możesz pobiegać w okolicach Rennes, Dinan albo Fougères! Nie ma tam morza, ale jest równie fajnie 🤗.
Platforma nowej generacji, która pomaga entuzjastom sportu na każdym poziomie odkrywać tereny i dziedzictwo poprzez biegi i wyścigi dopasowane do ich profilu.