unsplash.com/@faisaldada
Kierunek: południowy wschód Hiszpanii, tam gdzie słońce pracuje na pełen etat. Płynna, nadmorska trasa, sierry za plecami, szybki półmaraton w lutym: na Costa Blanca Twój biegowy kalendarz oddycha szerokim horyzontem 🌊.
Rzuć walizki w Alicante, słonecznej stolicy południowo-wschodniej Hiszpanii, rozciągniętej na Costa Blanca naprzeciw Morza Śródziemnego 🌞. Wokół niej – niezła paczka sąsiadek: Elche z gigantyczną palmiarnią, Torrevieja z solnymi lagunami, uczona Orihuela, Benidorm i jego drapacze chmur udające kieszonkowy Manhattan. Pięć miast, pięć temperamentów, ten sam asfalt przesycony światłem. Stare Santa Cruz wspina się białymi uliczkami ku górze, port ciągnie się poniżej, a miasto zachowuje ten zapach sjesty i soli, który klei się do łydek. Oto sceneria Twoich biegów w Alicante, między spokojnym Śródziemnym a poobijanym zapleczem.
Plac zabaw najpierw ciągnie ku wodzie. Explanada de España rozwija swoją falującą mozaikę wzdłuż portu – idealną, by rozkręcić się na nadmorskiej trasie 🌴. Potem lecisz plażą Postiguet, a dalej wielką zatoką San Juan, gdzie piasek jest płaski i twardy pod stopą. Odwróć się w stronę lądu – teren się stawia dęba: Sierra de Aitana przekracza 1 500 metrów, Montgó trzyma wartę nad Denią, a Puig Campana wbija swój ząb tuż za Benidormem. A nad głową Alicante trzyma tempo jak metronom: blisko trzysta słonecznych dni w roku, łagodne zimy, przyjemne noce ☀️. Od października do kwietnia wychodzisz na lekko, gdy Europa marznie; w pełni lata celujesz w świt, żeby uciec przed upałem. Flamingi z salin Santa Pola nawet nie drgną.
Czas na numery startowe – i nie tylko w bieganiu. Najbardziej obleganą imprezą biegową na Costa Blanca pozostaje Półmaraton Międzynarodowy w Alicante: płaski i dynamiczny, wzdłuż portu w każdy luty, skrojony pod łowców życiówek 🏃. Pod koniec listopada Maraton Międzynarodowy Elche–Alicante łączy miasto palm ze stolicą prostą, szybką trasą. Traile idą w góry, w stronę Finestrat, na Costa Blanca Trail, który zawija się aż do 100 kilometrów po sierrrach. Triathloniści łączą pływanie, siodło i bieg w Triathlonie Méditerranée Alicante, naprzeciw zatoki. Miłośnicy kierownicy pochłaniają 132 kilometry UCI Gran Fondo La Nucía 🚴. A jeśli najdzie Cię ochota, by przedłużyć podróż, Walencja i jeden z najszybszych maratonów świata czekają dwie godziny na północ 😉.
To miejsce potrafi kuć twardzieli. W Jávei, białej wiosce przyczepionej do wybrzeża, dorastał David Ferrer, „metronom” hiszpańskiego tenisa – nie do zdarcia na końcowej linii: jego posąg wita na promenadzie Arenal, a jego mułowata psychika przemawia do każdego, kto kręci długie wybiegania 🎾. Z kamiennych rzeczy zamek Santa Bárbara czuwa ze wzgórza Benacantil – 166 metrów wapienia najeżonych nad Twoimi trasami. W Elche wpisana na listę UNESCO palmiarnia, tajemnicza Dama z Elche i Misterium z Elche opowiadają wieki iberyjskiej historii. A jeśli chodzi o ścieżkę dźwiękową: Alcoy wychowało croonera Camilo Sesto, Orihuela – poetę Miguela Hernándeza 🎶. Po wysiłku wskakujesz w parujący arroz a banda, pękasz dla turronu z Jijony, a trening planujesz z dala od ognisk świętojańskich, które co roku w czerwcu rozpalają miasto 🔥.
No to co – gotowy wybrać swój teren? Początkujący układa pierwsze 10 km z nogami w piasku, regularny biegacz celuje w lutowe pół, wspinacz rzuca wyzwanie sierrrom Finestrat, a wszechstronny próbuje triathlonu.
Platforma nowej generacji, która pomaga entuzjastom sportu na każdym poziomie odkrywać tereny i dziedzictwo poprzez biegi i wyścigi dopasowane do ich profilu.