Dlaczego warto uwzględnić kolarstwo w planie treningu biegowego?

Jak kolarstwo wzmacnia Twój trening, nigdy go nie zdradzając
Autor zdjęcia:

C.Mondet

Toczymy się dalej?

Gdy peleton wspina się na przełęcze pod kamerami Tour de France, dlaczego by nie wyciągnąć z garażu także swojego roweru? Mniejszy wpływ na stawy, nogi wzmacniane w inny sposób i mityczne przełęcze do oswojenia, zanim je przebiegniesz: oto jak kolarstwo może stać się prawdziwym sprzymierzeńcem Twojego treningu biegowego 👇.

Dla miłośników sportu lipiec często rymuje się z żółtą koszulką i przełęczami filmowanymi z helikoptera 🚁. Tour de France przejmuje ekrany i rozmowy, nawet wśród tych, którzy biegają tylko na własnych nogach 🏃 . Oglądanie elitarnych zawodników pedałujących przez trzy tygodnie nieuchronnie podsuwa pomysły 💡. A gdyby ta Wielka Pętla stała się Twoim kolejnym terenem treningowym, a nie tylko programem w TV? 📺 Spoiler: kolarstwo wcale nie jest niewierne Twojej praktyce biegowej — odpowiednio dawkowane wzmacnia przygotowania, nigdy ich nie zdradzając 😈.

Chronione stawy 🦦

Pierwszy argument da się streścić w jednym obrazie: na rowerze ciężar ciała spoczywa na siodełku, a nie na stawach 🦵. Serce pracuje, płuca wchodzą na obroty, a jednak kostki, kolana i biodra pozostają spokojne (cierpieć będzie tylko tyłek😂) . Ta różnica zmienia wszystko, gdy tydzień treningowy już mocno obciąża ciało sesjami z uderzeniami o podłoże 🥵. Dodanie przejażdżki na trenażerze lub kręcenia po szosie pozwala nabić objętość cardio bez dodatkowych wstrząsów — to prawdziwa dźwignia dla każdego, kto ciągle dokłada kolejne kilometry 💥. Konkretnie: poprawia się VMA, lepsza jest aktywna regeneracja, a ciało może znieść większe łączne obciążenie, nie rozsypując się 👊.

Podjazd na rowerze wzmacnia dokładnie te grupy mięśniowe, które pracują na trudnym podejściu w trailu: mięśnie czworogłowe, dwugłowe uda, łydki 🤓. Każde mocne naciśnięcie na pedał w pewnym stopniu odtwarza końcową fazę napędu podczas podbiegu, bez powtarzającego się walenia o asfalt 💪 . Wielu biegaczy długodystansowych dorzuca więc do planu jedną lub dwie sesje rowerowe tygodniowo, żeby wzmocnić uda w dni, gdy ciało prosi o przerwę od uderzeń 🧨. Triathloniści dobrze znają tę komplementarność: łączą nawet jazdę na rowerze i bieganie w tzw. sesji brick, by przyzwyczaić nogi do nagłej zmiany wzorca ruchu 😨.

Najpierw wjedziemy tam na rowerze? 😵‍💫

Nic nie ilustruje lepiej tego mariażu między kierownicą a krokiem biegowym niż niektóre tourowe przełęcze 🚴. Mont Ventoux to idealny przykład: zawodowi kolarze od dekad boją się jego stoków, a teraz biorą go na cel także biegacze trailowi dzięki “ Semi-Marathon du Mont-Ventoux Kookabarra ”. Start w Bédoin, meta na wysokości ponad 1 900 m n.p.m., na 21,6 km ciągłego podejścia i 1 610 mD+ bez ani jednego płaskiego odcinka 🥵 . Co lepiej przygotuje do najtrudniejszego półmaratonu w Europie niż wcześniejsze wjechanie go na rowerze? 🙌 W ten sposób przygotowujesz ciało na ciągły wysiłek, przewyższenie i trasę, która Cię czeka 👏. Dwa wejścia, dwie dyscypliny, ta sama tożsamość mitycznej przełęczy. Przejazd pozwala poznać profil, zarządzać narastającym wysiłkiem i przewidzieć najstromsze fragmenty w dniu startu 🫡.

Jak dodać kolarstwo, nie rozjeżdżając treningu? 🔧

Nie trzeba jeździć godzinami, by poczuć korzyści 😇. Jedna–dwie jazdy tygodniowo jako uzupełnienie treningów biegowych w zupełności wystarczą amatorowi 🤪. W dni zmęczenia mięśniowego albo po wymagającym starcie rower staje się łagodniejszą opcją aktywnej regeneracji niż klasyczne spokojne rozbieganie 🚲 . Z kolei mocniejsza jazda po pofałdowanym terenie pozwala popracować nad progiem bez dokładania kolejnych kilometrów w tym samym tygodniu 📆. Kluczem jest równowaga (zresztą nie chcesz spaść z rakiety 🙃): kolarstwo ma wspierać trening, nigdy całkowicie go zastępować, bo inaczej ryzykujesz utratę specyficzności ruchu 🧚‍♀️.

Zawodnicy Touru mogą jeszcze nie kończyć swojej etapówki dnia, ale Twoja może zacząć się już w ten weekend 😉.

®

Platforma nowej generacji, która pomaga entuzjastom sportu na każdym poziomie odkrywać tereny i dziedzictwo poprzez biegi i wyścigi dopasowane do ich profilu.