Wywodzący się z fińskiego narciarstwa biegowego marsz nordycki angażuje całe ciało dzięki dwóm kijom.
Marsz nordycki. Dwa słowa, oczywistość: tutaj idzie się szybko, idzie się mocno. Wbijasz dwa kije za sobą, odpychasz się ramionami, a całe ciało wchodzi w ruch. Górna część pracuje tak samo jak nogi, co wyraźnie oddala tę dyscyplinę od niedzielnego spaceru 💪. Sport narodził się w Finlandii, gdy narciarze narciarstwa biegowego chcieli zachować swoje „odepchnięcie” po stopnieniu śniegu. Skandynawowie nazywają to sauvakävely, czyli marsz z kijami: nordyckie DNA, które obiegło świat ⛷️.
Pod tą nazwą kryje się kilka sposobów uprawiania. Wersja prozdrowotna nie spieszy się, najlepiej smakuje w grupie, stawia na świeże powietrze i regularność. Wersja sportowa wchodzi poziom wyżej, podkręca tempo, celuje w czas. Ciało zyskuje wszędzie: ramiona, plecy, mięśnie brzucha, nogi — wszystko pracuje, bez brutalnych przeciążeń jak w bieganiu. Na zawodach w marszu nordyckim najczęściej spotkasz dystanse 5 lub 10 km, skrojone na start bez presji. Najbardziej zapaleni idą w długi dystans, czasem aż do ultra — tam, gdzie ostatnie słowo ma wytrzymałość. Uprawiana przez miliony w całej Europie, dyscyplina trwa cały rok, z pikami wiosną i jesienią 🌿.
We Francji marsz nordycki najczęściej odbywa się w naturalnym terenie, z dala od betonu. Pod Paryżem Nordic'92 wbija kije w lasach Clamart — dedykowane spotkanie, które gromadzi maszerujących z Hauts-de-Seine 🌲. Potem kierunek na zachód, z Nordic Walking Torche w Plomeur, w sercu Pays Bigouden.
Bo marsz nordycki rozgrywa się przede wszystkim poza granicami. Polska nadaje ton 🇵🇱. W Finlandii i Niemczech ociera się o sport narodowy, uprawiany przez całe rodziny. Większość mistrzostw świata rozgrywa się na polskiej ziemi — region po regionie, od wybrzeża Bałtyku po górzysty Śląsk. Nad Morzem Bałtyckim Nadmorski bieg w Ustroniu Morskim rozwija kilometry wzdłuż wydm, z jodowym powietrzem w pakiecie. Bliżej Warszawy Dycha w Otwocku łączy asfalt i kije w rodzinnej atmosferze, otwartej dla każdego poziomu. A to nie koniec: Puchar Świata wędruje od Włoch po Słowację, aż po marokańskie etapy pod słońcem Agadiru.
Historia to garstka upartych pionierów. Już w 1966 fińska nauczycielka Leena Jääskeläinen wprowadza marsz z kijami na swoje zajęcia WF. W 1997 jej rodak Marko Kantaneva spisuje metodę i nadaje dyscyplinie zarówno nazwę, jak i tożsamość 🔥. Od tamtej pory marszowy świat znalazł swoich bohaterów, jak Hiszpan Tony Vázquez Baluenga, światowy punkt odniesienia na bardzo długich dystansach. Duch jednak wszędzie pozostaje ten sam: rzadko rusza się samemu, tempo dopasowuje do grupy, a wspólna kawa po wysiłku liczy się tak samo jak kilometry ☕. Przejrzyj kalendarz marszów nordyckich i wybierz wyjście dopasowane do twojego poziomu ✨.
Platforma nowej generacji, która pomaga entuzjastom sportu na każdym poziomie odkrywać tereny i dziedzictwo poprzez biegi i wyścigi dopasowane do ich profilu.